niedziela, 7 października 2018

Romboidalne UFO w pobliżu Wrocławia (09.09.2018)

W rejonie Wrocławia, pomiędzy miejscowościami Jordanowem Śląskim a Jaszowicami,  9 września 2018 r. dochodzi do bliskiego spotkania z UFO w kształcie rombu. Świadek zdarzenia, Bartosz W., lat 23, opowiada: ,, w pewnym momencie obiekt w kształcie rombu, podświetlony od spodu światłem przecina mi drogę w bliskiej odległości, zasłaniając przede mną całą drogę”. Czy był to akt dzialania bezzałogowego dronu, a może świetnie zakamuflowane UFO ?



Poniższy przypadek to jeden z nielicznych bliskich spotkań odnotowany w ostatnich latach. Niestety tendencja spadkowa obserwacji UFO utrzymuje się już od dłuższego czasu i ma ona jednocześnie wymiar światowy. Duży spadek, by nie rzec wręcz brak, incydentów z udziałem NOLI przejawia się w wielu miejscach na świecie. Polska nie odbiega daleko od tej reguły. Do mojego archiwum wpłynęło w ostatnich latach zaledwie kilka obserwacji, z czego większość to dalekie obserwacje niewiele wnoszące do całości poznania samego zjawiska. Możemy tutaj oczywiście gdybać z czego wynika panująca tendencja spadkowa. Oczywiście powodów jest wiele, tak jak wiele samych teorii na temat UFO. Króluje przekonanie, że temat ,,się przejadł”, zmieniły się kierunki zainteresowań ludzi albo też ich zasadniczy brak. Dla niektórych badaczy to wciąż argument przemawiający, że jest to ,,cisza przed burzą”. W jednej z moich rozmów odbytych z legendą polskiej ufologii, Krzysztofem Piechotą, było to poruszane. P. Krzysztof jest zdania, że UFO ma charakter manifestacji falowej, przejawia się to wzrostem i spadkami obserwacji. Falę UFO, jak dowodzą skale manifestacji tego zjawiska w latach 80 – tych, poprzedzały okresy tzw. ,,posuchy”. Czy tak będzie i w tym przypadku ? Nie wiem. Choć mam nieodparte wrażenie, że zjawisko ,,wyczerpało się”, bo nasza świadomość – niejako integralnie z nim powiązana – podryfowała w zupełnie innych kierunkach rozwoju. Ten rozdźwięk sprawia, że siła, jaka kryje się za zjawiskiem UFO, już nie dociera do nas, albo też już do tego nie dąży. Być może wykonała już swoje zadanie bądź też forma oddziaływania zmieniła swoją odsłonę, bo zmieniła się ludzka świadomość. Ten problem należy więc rozważać wielopłaszczyznowo. Chociażby z tego powodu, że w ostatnich latach obserwujemy całkowity brak obserwacji, które kreśliły niegdyś klasyczny wizerunek UFO: a więc latających spodków, cygar i kul. Dziś to wszystko zastąpiły silnie ,,stechnolizowane” (jakby dostosowane do naszej rzeczywistości) obiekty trójkąty, bumerangi lub osobliwe romby, jakby dopiero co wyszły z tajnych hangarów wojskowych.

Poniższy przypadek jest tego żywym dowodem. Sprawa dość świeża i niedawno udokumentowana a rzecz miała miejsce w okolicach Wrocławia, pomiędzy Jordanowem Śląskim a Jaszowicami, we wrześniu 2018 r. Zapoznajmy się najpierw z krótką wiadomością mailową, którą świadek przesłał w prywatnej korespondencji i uzupełnijmy ją o kolejne wypowiedzi, jakie wyniknęły w trakcie rozmowy telefonicznej ze świadkiem, Bartoszem W., lat 23.

,,Około godziny 17 udałem się samochodem do wsi obok Kłodzka tj. Stary Wielisław w celu odwiedzin u przyjaciół i padła propozycja, czy nie odwiózłbym znajomej do Wrocławia. Zgodziłem się, ponieważ nie miałem planów, a bardzo lubię jeździć samochodem.

Wyjechaliśmy ok 19 w kierunku Wrocławia, z przerwą na tankowanie, mijając takie miejscowości jak Bardno, Ząbkowice Śląskie. W tle leciała muzyka , a nasza rozmowa zeszła na tematy paranormalne z okolic takie jak legenda wysokiego kamienia, oraz spotkanie z tajemniczą postacią w okolicy Polanicy Zdrój. W pewnym momencie będąc mniej więc w odległości 30 km od Wrocławia zauważyliśmy lecący punkt po lewej stronie drogi, kierowaliśmy się na północ więc obiekt leciał po stronie zachodniej.

Miał kształt kwadratu

Wygląd obiektu wg. świadka. Rys. poglądowy
Znajoma stwierdziła, że jest to nisko lecący samolot, lecz obiekt poruszał się na wysokości 70-100 m. z prędkością z jaką się poruszaliśmy, a pamiętam dokładnie było to ok. 80 km/h, bo stwierdziłem, to nie może być samolot, bo to leci z naszą prędkością, samolot by przy tej prędkości spadł". W pewnym momencie obiekt postanowił przeciąć drogę po której się poruszaliśmy i mogłem się lepiej przyjrzeć, miał kształt kwadratu o wymiarach ok 10 na 10 metrów, na każdym wierzchołku był punkt światła koloru białego. Co już mnie zapewniło, iż to nie jest samolot, ponieważ samoloty używają świateł zmiennej barwy białej i czerwonej. Obiekt kierował się w kierunku wschodnim w kierunku miejscowości Brzeg. Obiekt zniknął po ok trzech minutach obserwacji. 

Należy się tutaj małe sprostowanie. Świadek wykonał w tym czasie trasę Kłodzko – Wrocław – Nysa i znalazł się w domu około godziny 22:30. Sugerowana godzina obserwacji miała więc miejsce około 20, kiedy Bartosz zbliżał się już do granic miasta Wrocławia. Poruszał się w tym czasie na północ drogą nr. 3. Zdarzenie miało miejsce prawdopodobnie między miejscowościami Jordanowem Śląskim a Jaszowicami. Choć godzina wydaje się tutaj bardziej prawdopodobna na 21, gdyż zdarzenie miało miejsce już, gdy było ciemno.

Rys. świadka przedstawiający plan sytuacyjny zdarzenia 


Mapa z zaznaczoną trajektorią lotu obiektu. Czarny punkt
umiejscowienie świadków. Zdj. za google maps
W początkowej fazie obserwacji był to pojedynczy punkt świetlny przemieszczający się mniej więcej tą samą prędkością (80 km/h) od strony zachodniej. Tutaj świadkowie myśleli, że mają do czynienia ze samolotem. Choć sam Bartosz już na wstępie wykluczał taką hipotezę mając tutaj na względzie prędkości i wysokość lotu obiektu.

Podświetlony spód tajemniczej konstrukcji

,,Dla mnie szokiem był moment, kiedy ten obiekt przeciął nam drogę przelatując bardzo blisko od nas. Moja znajoma upierała się do końca, że był to samolot. Prawdę powiedziawszy interesuję się nieco lotnictwem wojskowym i nigdy nie spotkałem się z takim kształtem. Obiekt był rombem lub kwadratem. Widziałem wyraźnie ciemno – matowy spód oświetlony przez rozmieszczone na bokach punkty świetlne. UFO przeleciało bezdźwięcznie i skryło się za drzewami po prawej stronie” – relacjonował.

W końcowej fazie obserwacji obiekt przelatywał na wysokości 80 m. Jego sugerowane wymiary to 20 – 30 m średnicy (jeden bok obiektu mógł mieć zdaniem świadka 10 m). Mówimy więc tutaj o sporych rozmiarach i spotkaniu z NOlem, który przeleciał bardzo blisko od świadków (około 150 metrów od nich) i przez moment przykrył sobą całą drogę.

Jak stwierdził Bartosz: ,,Zakłóceń w elektronice pojazdu nie zauważyłem, co do fal radiowych nie jestem w stanie określić gdyż nie używam pasma radiowego w aucie.

Jak się udało ustalić, NOL przemieszczał się w kierunku wschód – północ – wschód, lecąc w stronę miejscowości Brzeg.

Warunki obserwacji tego dnia były bardzo dobre. Bezchmurne niebo i wysoka przejrzystość atmosfery. Jaki obiekt wojskowy (z adnotacją tajny) dopuszczałby się przelotu na tak niskim pułapie w rejonie jednej z największych aglomeracji miejskich Polski ? Czemu też jest brak innych świadków ?

Tego typu pytania nieustannie nasuwają się w takich relacjach, bo ich scenariusz jest taki sam. Zdarzenie z okolic Wrocławia stanowi kalkę na tle innych relacji z bliskich spotkań z trójkątami, o których jeszcze niedawno było głośno w Polsce. Wciąż nieznanym pochodzenia tych obiektów. Jednak geneza ziemskiej technologii w tym przypadku stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Wszystkich potencjalnych świadków podobnych zdarzeń z terenu Dolnego Śląska i innych rejonów Polski proszę o kontakt na maila: dam.trela@gmail.com




2 komentarze:

  1. Jeśli chodzi o spadek obserwacji UFO to sobie myślę, że może to być związane z tym, że UFO po prostu jest świadome tego, że obecnie wszędzie jest pełno kamer, które ma prawie każdy przy sobie w telefonie i przez to bardziej się ukrywa przed nami :) O wiele łatwiej byłoby je w tym czasie utrwalić na filmie i nawet zdemaskować etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, ponieważ jak wiemy UFO potrafi być nie widoczne dla nich, lub być czymś innym niż dany obiekt ... Ale spadek obserwacji sam potwierdzam.

      Usuń