poniedziałek, 9 grudnia 2013

Egzoplanety i życie pozaziemskie; debata w amerykańskim Kongresie

W debacie pod hasłem: ,,Astrobiologia: poszukiwanie śladów życia w Układzie Słonecznym i poza nim” Kongres Stanów Zjednoczonych przez dwie godziny dyskutował na temat znaczenia planowanych w przyszłości misji kosmicznych w kontekście poszukiwań życia pozaziemskiego.

Wszystko wskazuje na to, że w chwili obecnej trwa ,,złota era” astronomii. Na przestrzeni ostatnich lat byliśmy świadkami ważnych odkryć od mikro aż do makro skali. Często w wielu dziedzinach astronomii, które jeszcze do niedawna w ogóle nie istniały. Jedną z nich jest poszukiwanie planet pozasłonecznych. W fachowej literaturze naukowej nazywa się je egzoplanetami. Pierwsze odkrycia takich ciał kosmicznych miały miejsce 21 lat temu. W między czasie astronomia dokonała wiele istotnych z punktu widzenia poszukiwań życia poza Ziemią odkryć. 

Temat poszukiwań życia pozaziemskiego w astrobiologii coraz bardziej nabiera rumieńców. W ciągu każdego roku odkrywa się kilkadziesiąt obiektów spełniających kryteria egzoplanet zbliżonych atmosferycznie do Ziemi.

W tym kontekście sztab naukowców przeprowadził 4 grudnia w Waszyngtonie wykład dla Izby Reprezentacyjnej Stanów Zjednoczonych, a konkretnie dla podlegającego pod ten organ Komitetu Nauki, Kosmosu i Technologii. Tematem przewodnim rozmów było podkreślenie wagi astrobiologii w przyszłych misjach NASA.

Komitet Nauki, Kosmosu i Technologii pod przewodnictwem Lamara Smitha przed dwie godziny słuchał wypowiedzi naukowców. Głównym tematem dyskusji była: ,,Astrobiologia: poszukiwanie śladów życia w Układzie Słonecznym i poza nim”.

Czterech członków komisji naukowej przedstawiło swoje stanowiska na rozprawie. Była to dr. Mary Voytek, starszy naukowiec astrobiologii i specjalistka od planet poza Układem Słonecznym (NASA), dr Sara Seager, profesor fizyki i nauki planetarnej (Instytut Nauki w Massachusetts) oraz dr Steven Dick i John W. Kluge.

Próby zainteresowania kongresmenów tematem poszukiwań życia pozaziemskiego miały oczywiście podłoże polityczno – finansowe. Komitet, Nauki, Kosmosu i Technologii w kwestii harmonogramu prac Agencji NASA ma swój ważny głos polityczny. Naukowcy mieli przekonać kongresmenów o wadze i znaczeniu przyszłych misji kosmicznych NASA w celu poszukiwania śladów życia w obrębie Układu Słonecznego i poza nim. W podkreślaniu znaczenia owych badań odwołano się do dotychczasowego dorobku naukowego w astrobiologii. W trakcie debaty zaprezentowano także techniki i możliwości niezbędne w organizowaniu przyszłych misji.



Bardzo istotne znaczenie w przyszłych badaniach może odegrać uruchomienie planowanego na 2018 r.  Kosmicznego Teleskop Jamesa Webba. Dr. Seager wyjaśniła: ,,Ten następca Teleskopu Hubbla będzie w stanie studiować atmosfery skalistych egzoplanet w podczerwieni. Technika, jaką będzie wykorzystywał Teleskop Webba nazywa się tranzytem spektroskopowym. Orbitujące wokół macierzystej gwiazdy egzoplanety znajdując się z przodu są lepiej widoczne, jako że są podświetlone przez światło gwiazdy. Dzięki temu można dokładnie obserwować ich atmosfery”.

Naukowcy odnieśli się także do innej planowanej w przyszłości misji kosmicznej – ,,Misji TESS". Jest to planowany na rok 2017 następca Teleskopu Keplera, którego zadaniem będzie wykrywanie układów pozasłonecznych. ,,Przewiduje się, że TESS znajdzie dziesiątki egzoplanet kładąc silny nacisk na analizę ich warstw atmosfery. Istnieje duże prawdopodobieństwo wykrycia setek innych planet, które mogą być potencjalnie zbliżone do Ziemii” – mówiła dr. Seager.

Nie były to bynajmniej słowa wyssane z palca.
 Przez pierwsze kilkanaście lat znakomita większość odkryć egzoplanet przypadała na potężne gazowe giganty, najczęściej krążące bardzo blisko swych gwiazd macierzystych. Jednakże, od zeszłej dekady astronomowie odkrywają coraz więcej mniejszych planet pozasłonecznych, rozmiarów Saturna czy Neptuna. W ostatnich kilku latach odkrywa się także jeszcze mniejsze obiekty – zaledwie kilka razy masywniejsze od naszej Ziemi, a nawet porównywalne z naszą planetą. Odkryto nawet kilka egzoplanet mniejszych od Ziemi! 




Grono naukowców nie miało wątpliwości, że istniejące w Drodze Mlecznej 100 miliardów gwiazd potencjalnie musi stanowić siedlisko jakiejś formy życia. Opinie te nabrały jeszcze większego znaczenia w kontekście odkryć naukowych z ostatnich tygodni. Zbiegły się w czasie z ogłoszeniem dokonanym przez wciąż działający Tekeskop Hubbla. Dzięki niemu odkryto w pięciu planetach pozasłonecznych obecność wody. NBC na swoich stronach pisało o tym następująco: ,,Na pięciu egzoplanetach rozmiarem dorównującym naszemu Jowiszowi, w których stwierdzono obecność wody panują piekielnie gorące warunki. Raczej mało prawdopodobne wydaje się, że mogło na nich narodzić się życie. Jest to jednak duży krok naprzód w przyszłych poszukiwaniach planet mogących stwarzać takie warunki, stwierdzili naukowcy”.

Opracowano na podstawie: www.astrobiology.com i magazynu Open Mind

Przekład z j. ang. : Damian Trela



1 komentarz:

  1. Za pomocą James’a Webb’a chcą nawet odkryć tajemnicę wielkiego wybuchu, będzie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń