wtorek, 16 maja 2017

Kręgi i strojenie umysłów cz. 2. Fragment książki ,,Gniazda UFO"

Udział pola elektromagnetycznego w powstawaniu kręgów wydaje się być dziś już bezsporny. Niezależne badania laboratoryjne próbek roślin i gleby z kręgów tylko potwierdzają powyższą konkluzję. Rośliny z kręgów zwykle zatracają swoją żywotność, stwierdza się w nich działanie silnych temperatur, gleba wykazuje cechy dehydracji, a znajdujące się w niej składniki azotanów wyraźnie zwiększają się w stosunku do próbek kontrolnych.


Występujące pole elektromagnetyczne w kręgach cechuje bardzo szerokie spektrum. Być może jest też ono odpowiedzialne za odnotowane wielokrotnie w kręgach zakłócenia obsługiwanych w nich urządzeń elektrycznych. Kamery, aparaty fotograficzne i telefony komórkowe w agrosymbolach bardzo często odmawiają posłuszeństwa. Z własnego doświadczenia mogę przytoczyć kilka przypadków, gdy moje telefony w zadziwiający sposób gubiły zasięg w kręgach bądź ich baterie nagle rozładowywały się do zera w przeciągu paru minut. Nie inaczej było w przypadku aparatów i kamer cyfrowych. Czasami nowy sprzęt po wizycie w kręgu trafiał do kosza, bo po wysłaniu go do serwisu naprawczego okazywało się, że przepaliły się wszystkie podzespoły. Takie przypadki nie są odosobnione i można je mnożyć w nieskończoność. Pytanie, w jakim stopniu możemy je wiązać ze wspomnianymi wcześniej oddziaływaniami elektromagnetycznymi ?

Wszystko wskazuje na to, że pewna część stwierdzonych przypadków złego samopoczucia możemy łączyć z obecnością w kręgach oddziaływań magnetycznych o niskiej częstotliwości. Takie zetknięcie z energią czasami ma też swoje pozytywne strony. Poddawanie bowiem ludzkiego ciała na działanie takiego pola o niskiej częstotliwości może zagwarantować skuteczne leczenie niektórych dolegliwości. Przykładów na to we współczesnej medycynie nie trzeba szukać daleko.

Dziś z powodzeniem stosuje metody magnetostymulacji w leczeniu osteoporozy. Odpowiednie pulsujące pole magnetyczne o niskiej częstotliwości indykuje w kościach prądy wzmacniające procesy wzrostu i odnowy kości. Wynika to z faktu, że kości mają strukturę krystaliczną podobnie jak kryształy. Tak jak kwarc, który wykazuje cechy piezoelektryczne jest w stanie magazynować w sobie energię a nawet zmieniać swoją strukturę pod wpływem działania pola ektromagnetycznego, tak samo struktury kostne poddane stymulacyjnemu działaniu ultradźwięków lub innych niskich częstotliwości zmieniają swój uporządkowany szyk, co w efekcie skutkuje ich wyleczeniem. Dowiódł tego niezbicie dr. F. Lechner, który na początku lat 60 – tych zastosował po raz pierwszy na swoich pacjentach techniki magnetoteriapii. W tym kontekście warto przyjrzeć się też pozytywnym doznaniom człowieka w zetknięciu z agrosymbolami.

Jeśli bowiem część osób może być wrażliwa na pewne  szkodliwe oddziaływanie, to już niektórzy mogą w agrosymbolach doszukać się głębokich doznać, a nawet wyleczyć się z różnych dolegliwości.

Umysł nastrojony

Metody lecznicze w kręgach
Lucy Pringle w swojej książce Crop circles. The greatest mistery of modern Times poświęca dużo miejsca nietypowym przypadkom uzdrowień w kręgach. Często osoby z pewnymi dolegliwościami po wizycie w kręgach doznawały cudownych uzdrowień, jakby agrosymbole miały zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Kilkunastominutowy pobyt wewnątrz jakieś formacji może sprawić, że ból ustąpi, reumatyzm przestanie być już życiowym utrapieniem, a objawy artretyzmu po prostu znikną. Tyczy się to także chorób serca, astmy, osteoporozy a nawet nowotworów. Raporty te idą w dziesiątki i zostały starannie udokumentowane przez Lucy Pringle. Ludzkie ciało koresponduje z magicznymi mocami, podobnie jak i nasz umysł.

Wyniki badań skłoniły ostatecznie tą angielską badaczkę do organizowania dla osób cierpiących na nieuleczalne przypadki, odwiedzin w agrosymbolach. Takie sesje Lucy – mimo szyderczych głosów ze strony sceptyków - w sezonie letnim wciąż cieszą się dużą popularnością.

Oprócz uzdrowień, kręgi w łatwy sposób korespondują też z naszą świadomością. Wiele osób odwiedzających kręgi zbożowe donosiło mi o niezwykłych zaburzeniach emocjonalnych. Niektórzy z dużą łatwością potrafili zapaść w głęboki stan medytacji, odczuwali też jasność umysłu, błogość, potrzebę wolności osobistej, a nawet chęć zamanifestowania swojej indywidualności i zmian wewnętrznych.

Wzmocniony nieznanymi siłami pierwiastek duchowości wśród niektórych osób odwiedzających agrosymbole ma swoje odbicie w naukowych badaniach. Kto wie, czy wielokrotnie zmierzona w kręgach zbożowych obecność pola elektromagnetycznego o niskiej częstotliwości (w zakresie 4 – 7 Hz) nie oddziałuje też na umysł ludzi wchodzących do ich wnętrza. Wiadomo, że mózg człowieka w takim cyklu bioelektrycznej aktywności cechuje łatwość wchodzenia w stan medytacji, transu lub hipnozy.

Zwiększona aktywność mózgowa podczas odmiennych stanów świadomości to nie jedyny efekt uboczny. To także stwierdzone naukowo zaburzenia hormonalne[1]. Lucy Pringle w latach 90 – tych przeprowadziła pewien ciekawy eksperyment z tym związany. W jego trakcie dwójka osób została wysłana do powstałego wcześniej w Hampshire, niedaleko Windmill Hill, piktogramu. Uczestnicy eksperymentu mieli za zadanie pozostać w obrębie kręgu przez kilka godzin i skupić się na głębokim relaksie i odprężeniu. Wcześniej zbadano ich poziom hormonów w pobliskim Instytucie Biotech Health w Petersfield. Po wyjściu z kręgów u obojga stwierdzono wyraźnie podniesiony poziom melatoniny i serotoniny. Jak sami twierdzili później, ,,wizyta w kręgach bardzo mocno ułatwiła im zapadnięcie w błogi stan”.

Co ciekawe, uzdrawiające przypadki oraz łatwość zapadania w stany głębokiej kontemplacji miały miejsce, podobnie jak to było w przypadku negatywnych doznań, także w fałszywych agrosymbolach. Lucy zjawisko to tłumaczy tym, że ,,cropmakerzy świadomie bądź nie świadomie konstruują swoje dzieła w miejscach przechodzenia naturalnych linii energii”. Wiadomo, że przecinające w wielu miejscach na świecie linie geomantyczne potrafią pozytywnie oddziaływać na ludzki umysł. Jeśli konkluzja Lucy Pringle jest właściwa, to najprawdopodobniej kręgi zbożowe działają – tak jak stawiane z zadziwiająca precyzją w miejscach występowania ley lines obszarów kultu kamienne głazy – jak swoiste katalizatory energii i zarazem odpromienniki dla złych energii geopatycznych.

W starożytnej kulturze chińskiej wprowadzono zasadę Feng Shui, czyli planowanie przestrzeni w celu osiągnięcia zgodności ze środowiskiem naturalnym z zachowaniem równowagi pierwiastków Jin – Jang. Neutralizację złych mocy demonów głębin osiągano po przez właściwe ustawianie skał, kamieni oraz innych przedmiotów w odpowiednich miejscach. Ta zasada ściśle wiązała się z wykorzystaniem dobrego wpływu na ludzkie samopoczucie tzw. neoenergii (energii promieniowania kształtów).



Być może więc część osób jest bardziej podatna na działanie dość słabo poznanej neoenergii. Jej naturę niegdyś starał się zgłębić bliżej dr. Serge V. King i po wielu latach swoich żmudnych badań doszedł do wniosku, że jest energią fizyczną, całkowicie niezależną od elektryczności i magnetyzmu, ale wykazująca ich cechy, takie jak zdolność do przepływu prądu. Ma też swoje właściwości lecznicze. Mógł się o tym przekonać psychoterapeuta, Geoff Brooks, który podczas zorganizowanego przez siebie w 1997 r. wykładu na temat wpływu kręgów zbożowych na ludzką świadomość, doświadczył zbawiennego wpływu agrosymboli, po tym jak zaprezentował zdjęcia pewnej osobie cierpiącej na ostre zapalenie stawów. Ten uczestnik spotkania, ku swojemu zaskoczeniu, zauważył, że jego ból w stawach nagle ustąpił. Incydent ten starano się wytłumaczyć wpływem silnej sugestii i przenikliwej wiary w uzdrawiające właściwości kręgów zbożowych, ale wiele innych przypadków utorowało sobie drogę do potraktowania powyższego przykładu jako swoistej reguły, a nie zbiegu okoliczności.

Amerykański chiropraktyk, dr. Randell Farrell, w swoich zabiegach stymulowania zablokowanych splotów mięśniowych odpowiedzialnych zgodnie z wiedzą chiropraktyczną za przyczyny chorób i zwyrodnień organów wewnętrznych człowieka, stosował w praktyce leczenia zdjęciami piktogramów[2]. Kumulację niezdrowej energii w mięśniach wystawiał na działanie fotografii ukazującej najbardziej znane agrosymbole. Farrell obserwował wówczas zachodzenia procesów stymulacji tkanek mięśniowych, które po odblokowaniu sprawiały, że chore organy wewnętrzne pacjenta ulegały znacznej poprawie. Często jego pacjenci nie byli świadomi tego, że w ich metodach leczenia zastosowano tak niekonwencjonalne metody.

Piktogramy swoją symboliką nawiązują do starożytnych mandali. Zastosowanie takiego emblematu w leczeniu dostrzegł niegdyś sam Curl Gustaw Jung. Ten znamienity szwajcarski psychiatra i psycholog sam rysował mandale i mandalami leczył swoich pacjentów; sugerował też, że tworząc własną kompozycję w kole znajdujemy się w centrum osobowości. Zataczamy ochronną linię wokół fizycznej i psychicznej przestrzeni, którą każdy z nas identyfikuje jako siebie. Środek koła jest punktem koncentracyjnym naszej energii. Im dalej od środka, tym bliżej tego, co zewnętrzne.

Fotografie i esencje, które leczą

Samodzielnie wykonana mandala w postaci wizualnego, gotowego materialnego efektu jest śladem naszej i tylko naszej ekspresji, doznań, odczuć i emocji. Wiedzą o tym doskonale prowadzący zajęcia z chorymi przedstawiciele Amerykańskiego Stowarzyszenia Artterapi. Profilaktyka i promocja zdrowia psychicznego oraz leczenie nałogów i dewiacji umysłowych po przez rysowanie mandali jest oficjalnie wpisane w poczet profesjonalnych zabiegów terapeutycznych i wymaga certyfikacji takiej działalności. Nie ma więc nic wspólnego z formą działania nielegalnych oszustów próbujących  zwyczajnie nabijać ludzi w butelkę.

Albert Abrams
Nieco bardziej niekonwencjonalne zastosowanie już bezpośrednio fotografii agrosymboli znalazło swoje użycie w terapiach prowadzonych przez niemiecki Instytut Terapii Rezonansu (IRT) i Gabinetach Terapii Naturalnej. Ten pierwszy  specjalizuje się w stosowaniu szeroko pojętego rezonansu fal o różnej częstotliwości w leczeniu człowieka a nawet chorych ekosystemów. Terapia rezonansowa czerpie swoje inspiracje z radionicznych zabiegów zapoczątkowanych na początku XX w. przez dr. Alberta Abramsa. Wieloletnie badania dr. Abramsa pozwoliły mu stwierdzić, że wszystko co istnieje ma niepowtarzalny podpis wibracyjny. Te podpisy są reprezentowane w radionice przez różne systemy kodów.  Człowiek, tak jak otaczający go świat, razem współistnieje w świecie opartym na materii i energii. Wszystko z czego jesteśmy zbudowani i co nas otacza bazuje na wibracji. Jesteśmy więc ogromnym zbiorem ładunków elektrycznych i każda choroba i dysfunkcja ma swoje podłoże w określonej wibracji. Jest swoistą bioenergetyczną blokadą, którą trzeba odblokować właściwą stymulacją. Urządzenia do tego wykorzystywane w terapii wytwarzają pole magnetyczne o określonej częstotliwości. Umieszczenie w polu działania zwykłego kosmyka włosów może nawet zagwarantować całkowite wyleczenie pacjenta na odległość.

W celu wzmocnienia generowanych wibracji przedstawiciele Instytutu wykorzystują do tego celu obrazki fraktalnych geometrii. Dużym uznaniem cieszą się też zdjęcia angielskich piktogramów. Znalazły one szczególne miejsce w leczeniu ekosystemów skażonych przez działalność przemysłową człowieka. W latach 90 – tych taka niecodzienna kuracja została zastosowana w ratowaniu wysychających drzew wiedeńskiego parku. Roczna kuracja przyniosła wzrost wielogatunkowej gęstości zadrzewienia w parku średnio aż o 30 procent. Zwykły przypadek czy zbawienny wpływ mocy agrosymboli ?

Szwajcarski botanik, Andreas Korte, z pewnością nie miałby problemów z udzieleniem odpowiedzi na powyższe pytanie, definitywnie odrzucając element przypadku. Jest on współczesnym kontynuatorem badań nad esencjami roślinnymi angielskiego badacza, dr. Edwarda Bacha. Dzięki swojej pasji do roślin, Korte bardzo uważnie prześledził wyniki badań Bacha już dawno zapomniane przez establishment botaniczny świata. Idąc śladami Bacha, Andreas wznowił produkcję wielu esencji z unikatowych gatunków roślin z całego świata, nieznacznie też rozszerzył dostępną gamę produktów o esencje nie tylko z roślin. Dzięki temu powstało wiele esencji na bazie minerałów, grzybów, zwierząt jak delfiny, a nawet kręgów zbożowych.



Korte od wielu lat interesował się tematyką agrosymboli i po konsultacjach z amerykańskimi badaczami, rozpoczął gromadzenie wszelkich informacji na ich temat. Zaowocowało to opracowywaniem na ich bazie wielu esencji. Korte odwiedził dziesiątki angielskich formacji zbożowych w sezonie letnim i skomponował pokaźny zbiór próbek roślin. Dziś jego internetowy sklep oferuje szereg kategorii esencji z kręgów zbożowych. Każda z nich zawiera dokładną informację danego kręgu. Zdaniem Korte, ,,raz zapisana informacja w esencji z kręgu,  nie znika wraz z skoszeniem kręgu, jest ciągle obecna”. Nasuwa to pewne analogie do teorii Ruperta Sheldrakea o polu morfogenetycznym. Wydaje się zatem, że tworzone ekstrakty Andreasa mają właściwości wielowymiarowe; ich działanie sięga poza ograniczenia czasu i przestrzeni. Gwarantuje to duże możliwości w leczeniu chorób człowieka przez stymulowanie odpowiednich ośrodków energetycznych na ciele. W efekcie wzrasta proces samouzdrawiania organizmu i rośnie siła psychiczna[3].

Być może dla przypadkowego gościa wirtualnego na oficjalnej stronie ,,Terapi kwiatowej dr. Bacha”, osoba Kortego może uchodzić za zwykłego współczesnego szamana, który wynalazł łatwy i prosty sposób na robienie dużych pieniędzy. Ten szwajcarski awangardzista szczyci się jednak dużym uznaniem wśród gremium botanicznego i stale współpracuje z wieloma instytucjami naukowymi i stowarzyszeniami samorządowymi, w tym Organizacją Indera oraz Instytutem Komunikacji i Badań Mózgu w Stuttgardzie.

Woda z kręgów. Szarlataństwo czy kondensator zdrowia ?
Korte swoje uznanie znalazł też wśród światowej sławy cereologów. Freddy Silva od pewnego czasu zaangażował się w produkcje kart z symbolami agrosymboli, których noszenie w kieszeni – zdaniem badacza – może w znacznym stopniu wyrównywać indywidualną ,,gospodarkę energetyczną” ciała i w skuteczny sposób pobudzać właściwe czakry na ciele. Z kolei Lucy Pringle przez pewien moment eksperymentowała z butelkami wody zakopywanymi w ziemi pod kręgach, chcąc przekonać się, czy woda może magazynować w sobie występujące w agroglifach lecznice potencjały energetyczne[4]. Lucy rozdawała później swoją eksperymentalną wodę znajomym. Próbki wody zostały wysłane też do laboratorium w celu przeprowadzenia dokładnych badań. Przewodził nimi znany francuski immunolog i homeopata, Jacques Benvensiste. W wodzie mającej kontakt z piktogramem Zbioru Julii, stwierdził on ponad 100 – krotny wzrost jej potencjału w stosunku do próbek kontrolnych. 

Powyższe odkrycie nie było zaskoczeniem dla środowiska naukowców reprezentujących niekonwencjonalne dziedziny badawcze. Zdaniem samego Benvenistea, woda posiada nadnaturalne zdolności zapamiętywania swoich poprzednich składów, nawet w tedy, gdy zostanie całkowicie oddestylowana. Naukowiec ten niezbicie dowiódł tego podczas swoich eksperymentów ze składnikami alergicznymi w wodzie w latach 80 – tych. Benveniste rozcieńczał wodny roztwór z zawartością substancji alergicznych do tego stopnia, że nie pozostało nic oprócz samej wody. Mimo to czysta woda wciąż była w stanie wywoływać reakcje alergiczne na żywych komórkach. Zdaniem naukowca taki stan rzeczy należy tłumaczyć właściwościami wody. W strukturze krystalicznej wiązania wodorowe tworzą heksagonalny układ krystalograficzny. Ponadto są one silnie spolaryzowane, co gwarantuje łatwy przepływ ładunku. Kiedy więc wibracje są zakodowane w organicznej substancji jej właściwości wibracyjne mogą przechodzić na inne substancje i ludzi w zetknięciu z nimi. Dlatego być może szeptanie ciepłych słów do szklanki wody sprawia, że ta będzie po zamrożeniu prezentować przepiękne formy krystaliczne, zaś w zetknięciu z ciężką muzyką przyjmie chaotyczne formy strukturalne[5]. Natomiast woda w butelce zakopana w ziemi pod piktogramem zapisze w sobie właściwości zdrowotne jego kształtu oraz kumulującej się w tym miejscu energie.

Starożytne kultury znały doskonale lecznice właściwości geometrycznych form i wiedziały, jak je wykorzystać. Złote proporcje stosowane w starożytności są generatorem takich energii. Im bardziej skomplikowana forma, tym silniejsze jest działanie energetyczne neoenergii. Ma to zdecydowanie swoje przełożenie na agrosymbole. Pojawiające się od drugiej połowy lat 90 – tych skomplikowane fraktale cieszą się dużym uznaniem przez okultystów, którzy potrafią czerpać doznania z występujących w nich – ich zdaniem – energii.

Synthia Andrews idzie w sukurs powyższym teoriom i dodaje ponadto, że to, czego poszukują cereolodzy w kręgach zbożowych nie jest przyczyną powstania piktogramów, lecz skutkiem ubocznym samej obecności danego kształtu w zbożu. Kontrowersyjny pogląd Andrews podziela wielu niezależnych badaczy, takich jak chociażby Ed Sherwood, który traktuje agroglify jako pewnego rodzaju Temporarly Temples (ang. tymczasowa świątynia). W dawnych czasach święci magowie kreślili wokół siebie koła do odprawiania swoich mistycznych ceremoniałów, zaś dzisiejszym odpowiednikiem praktyk pogańskim są kręgi zbożowe i chęć niektórych do integracji z prawami natury po przez wewnętrzne wyciszenie się.              

Poruszone w tym rozdziale stany psychofizyczne (zarówno negatywne, jak i pozytywne), to przeważającej skali nie skutki działania ludzkiej autosugestii, ale efekt nakładania się wielu czynników zewnętrznych. Część z nich ma swoje podłoże w samym kształcie agrosymboli. Pozostała część to skutek oddziaływań energii o bardzo szerokim spektrum działania. 

Apel do czytelników

Powyższy tekst jest fragmentem jednego z rozdziałów mojej książki pt. ,,Gniazda UFO”, która – mam taką nadzieję – pojawi się jeszcze w tym roku na rynku wydawniczym. Chciałbym wszystkich odwiedzających stronę zachęcić do wsparcia wydania tej książki nietuzinkowej, która jest owocem mojej wieloletniej pracy dokumentalnej i publicystycznej. Ze względu na mój ograniczony budżet, poszukuję osób, które chciałyby wesprzeć mnie finansowo w druku wersji papierowej niniejszej książki. Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt na mojego maila: dam.trela@gmail.com






[1] Wiele niezależnych instytutów naukowych w ostatnich latach przeprowadzało szereg badań z udziałem hormonów w nawiązaniu do zmiennych stanów świadomości. Dość głośnym echem w prasie odbiły się eksperymenty dr. Ricka j. Strassman’a, który podawał swoim pacjentom substancję DMT (składem chemicznym jest zbliżona do melatoniny i serotoniny) i w efekcie stwierdził u nich doznania stanów śmierci klinicznej, OBE i innych stanów halucynacji. Jego zdaniem gruczoł szyszynki może odgrywać istotne znaczenie w procesie medytacji.
[2] Chiropraktyka jest niekonwencjonalną metodą kręgarstwa stosowaną z powodzeniem szczególnie w USA. Polega ona na manipulowaniu energią kręgosłupa bądź niektórych partii mięśniowych po przez właściwy dotyk i ucisk. Swobodny ucisk i masaż pewnych części ciała ,,odblokowuje” sploty niechcianej energii odpowiedzialnej za stany chorobowe człowieka. Chiropraktyka w swoich praktykach nawiązuję do starożytnej medycyny chińskiej. Jej twórcą był Daniela. D. Palmera.
[3] Esencja z kręgów zbożowych to ekstrakt wodny, który zawiera w sobie chemiczne składniki roślin pobranych z kręgów zbożowych. Ze względu na silne działanie produktu, etykieta tego swoistego suplementu zawiera szczegółowe instrukcje jego dawkowania. Dzienna porcja nie powinna przekraczać kilku kropel.
[4] Eksperymenty Lucy z wodą bardzo przypominają starodawne rytuały z święceniem wody. Rytuał ten został szeroko rozpowszechniony przez Kościół Rzymskokatolicki w II w. n.e. Zwyczaj święcenia wody wynika z wiary w moc oczyszczającą wody. Podczas Wigilii Paschalnej odmawia się modlitwę, zanurzając paschał w naczyniu z wodą. Zgodnie z wiarą chrześcijańską, ten obrzęd sprawia, że na wodę spływa błogosławieństwo nadające jej moc uświęcania.
[5] Japoński naukowiec Masaru Emoto od wielu lat prowadzi eksperymenty na wodzie, które dowodzą, że woda potrafi reagować na nasze myśli i słowa.

2 komentarze:

  1. fakt nr 1: Wszystkie kregi wykonywane sa przez ludzi.
    fakt nr 2: Wystepuje pewien procent "paranormalnosci" zwiazany z kregami.

    I tutaj sie zaczyna zagadka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo odważna teza, że przez ludzi, czy może Pan podać jakiś niepodważalny argument ? Ja ze swojej strony mogę tylko tyle napisać iż zwykłe kręgi były już notowane od czasów średniowiecza, nie wspominajac o kręgach wykonanych po zawisie UFO nad bagnami ( słynne gniazda w Australii) czy kręgi odkryte w płytkim stawie po obserwacji UFO na Florydzie.

      Usuń