Późne popołudnie 2 sierpnia 2026 r. w Legnicy miało przynieść Joannie i jej synowi Jakubowi zwyczajny powrót do domu po aktywnie spędzonym czasie w parku miejskim. Podróż samochodem przerwało jednak pojawienie się dziwnego zjawiska na skrzyżowaniu ulicy Bielańskiej i alei Rzeczypospolitej.
Ich uwagę przykuła grupa czterech lub pięciu czarnych kul, które na pierwszy rzut oka mogły przypominać zwykłe balony. Niezwykła płynność, z jaką obiekty poruszały się w zwartym, idealnie skoordynowanym szyku i dynamicznie zmieniały pozycje między sobą, szybko wykluczyła jednak jakiekolwiek racjonalne wyjaśnienie.
Dochodziła godzina 19., kiedy oboje świadków przemieszczało się autem w kierunku Osiedla Piekary w Legnicy, przemierzając ulicę Bielańską. Gdy pojazd zbliżał się do skrzyżowania przy alei Rzeczpospolitej, siedząca za kierownicą Joanna dostrzegła przemieszczające się po prawej stronie punktu na niebie. Patrz lecą balony – rzuciła szybko w stronę siedzącego na tylnym siedzeniu syna, 10- letniego Jakuba. Chłopiec natychmiast dostrzegł przemieszczające się sylwetki obiektów nad dachami budynków alei Rzeczpospolitej. Oboje świadków próbowało zidentyfikować obserwowane zjawisko. Pierwsza myśl – to balony – szybko została odrzucona.
Widziałam cztery lub pięć kul, raczej idealnie okrągłych, więc trudno mi to oceniać, że to mogły być balony. Wszystkie wyglądały tak samo, były koloru czarnego, raczej matowe i nie odbijały światła słonecznego. Leciały w jednym szyku. Był to lot wznoszący. Nie słyszałam żadnych dźwięków dobiegających. Wykluczam, więc, że miały jakiś napęd. – zeznała w rozmowie Joanna.
Jej relację uzupełnił syn Jakub. Jego mama była skupiona na prowadzeniu auta i poświęciła tylko kilka sekund uwagi zaobserwowanemu zjawisku. Z pozycji tylnego siedzenia Jakub dostrzegł nieco więcej szczegółów, które stawiają hipotezę balonów w kłopotliwym świetle.
Ja widziałem cztery kule – relacjonował chłopiec. – Ta z przodu była większa, a z tyłu te kule były takie same. Wszystkie czarnego koloru. Widziałem, że przemieszczają się na skos pod górę. Zauważyłem również, że przesuwały się między sobą, zmieniały pozycję względem siebie. To było bardzo dziwne.
Dalsza droga utrudniła obserwację. Po kilu sekundach obiekty skryły się za budynkami. Zdaniem obydwu świadków cala obserwacja trwała około minutę. Jakub dodał ponadto, że w końcowym etapie obserwacji obiekty mogły przyspieszyć swój lot. Spojrzałem na mamę, a gdy znów popatrzyłem w niebo, widziałem, że kule są znacznie wyżej. Zaraz przestały być widoczne.
Ilustracja poglądowa zdarzenia z 02.08.2026 wygenerowana przez AI.
Czy mogły to być balony, jak przypuszczali świadkowie na samym początku obserwacji? Odległość do zjawiska była niewielka. Jak udało się ustalić z rozmowy, kule mogły przemieszczać się kilka metrów nad dachami budynków – w odległości około 80 metrów od pojazdu Joanny. Ich rozmiar świadkowie ocenili na około pół metra, co może sugerować hipotezę balonu. Zdecydowanie przeczy jej osobliwe zachowanie zjawiska w trakcie jego wznoszenia. Płynne przemieszczenia się i zmiany szyków sugerują, że zjawisko to zachowywało się inteligentnie, niż było poddane bezwiednie sile wiatru. Dodajmy na koniec, że tego popołudnia była bezwietrzna pogoda.
Zwracamy się więc z apelem do czytelników, którzy ewentualnie mogli być świadkiem przelotu takich obiektów 2 sierpnia 2026 roku w Legnicy i jej okolicach. Prosimy o kontakt na mail: dam.trela@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz